Majster Mama to ja - trochę ponad trzydziestoletnia, bezkompromisowa, kreatywna i nieobliczalna. Mama dwóch córek, żona jednego męża i córka swojego ojca. Właściwie syn, bo mój tata tak się właśnie do mnie zwraca... nie idę na łatwiznę i uczę swoje dzieci tego samego. Moje motto w wychowywaniu dzieci to: Kupić można zawsze, ale zrobić - to dopiero frajda! Znajdziecie tu pomysły na zabawy, zabawki, dekoracje, stroje karnawałowe i dania, które pokochają Wasze dzieci. Zmajstrujemy coś razem? ;)
poniedziałek, 8 sierpnia 2016
Ramka na wspomnienia z wakacji
Niedawno wróciliśmy z wakacji, jak się domyślacie - z bagażem obładowanym muszelkami wszelkiej maści. Część z nich została zapakowana do ładnego słoika, podobnie, jak ubiegłoroczne kamyki z Chorwacji. Wybrane egzemplarze posłużyły do udekorowania ramki na zdjęcie z papugą - najcenniejszą chyba pamiątkę Karoliny z wakacji. Stara, lekko zdezelowana ramka na zdjęcia odmalowana na niebiesko posłużyła jako baza do przygotowania zupełnie nowej dekoracji. Co Wy na to?
środa, 13 lipca 2016
Mała rzecz a cieszy
Detal robi różnicę! Oryginalny wisior do małej czarnej sukienki, boskie szpilki do zwykłych jeansów, bogato zdobiona rama w ascetycznym wnętrzu - detale potrafią odmienić i strój i wystrój... Zgodnie z tą zasadą "odmieniłam" prosty, ikeowski stolik nocny i nadałam mu dziewczyńskiego charakteru przy pomocy uroczej ceramicznej gałki.
niedziela, 10 lipca 2016
Chmurki na ścianie
Nadszedł ten czas, kiedy rzeczy Dżoany zaczęły niebezpiecznie rozprzestrzeniać się już nie tylko w naszej sypialni, ale także w salonie i w pokoju starszej siostry. Przyszedł więc czas na własny pokój. Tylko jak przekonać dwulatka do spania w osobnym pomieszczeniu, które do tej pory spełniało funkcję składziku, albo po wysprzątaniu - pokoju dla gości? Jak odczarować to pomieszczenie i uczynić je maksymalnie atrakcyjnym dla dziecka w jeden weekend przy minimalnym budżecie?
niedziela, 22 maja 2016
Majster Mama - ogrodniczka
Nie mam "ręki do kwiatów" - trochę mi wstyd, bo jestem dzieckiem sadowników i siostrą studentki ogrodnictwa... Nic na to nie poradzę, że zasadzę - a później zapominam. Bardzo, bardzo, bardzo chciałabym mieć piękny, zielony balkon z roślinami, kwiatami do których przylatują pszczoły i motyle. Tymczasem każdego roku wiosną wygląda to tak: Ania jedzie na bazarek, kupuje kwiaty i nasiona, sadzi, sieje, podlewa... i jest pięknie. Przez jakieś 3-4 tygodnie. Później rośliny giną śmiercią naturalną przez zasuszenie. No nie jestem z tego dumna... Jedyne rośliny, które są w stanie przetrwać na naszym balkonie to kilka niewielkich tuj, którymi opiekuje się mój mąż. Reszta prędzej czy później kończy źle.
W tym roku mam jednak mocne postanowienie poprawy. W wiosenne porządki na balkonie, kupowanie i sadzenie roślin zaangażowałam obie moje dziewczyny. Kupiłyśmy nie tylko kwiaty, ale także krzaczki truskawek, poziomek i pomidora. Wspólnie zasadziłyśmy roślinki - na zdjęciu widać, jak proces sadzenia wyglądał (!) Obie dziewczyny były bardzo przejęte i zaangażowane. Wypatrują owoców na krzakach i kiełkujących kwiatów, które pracowicie siały. Jeśli tym razem (wzorem lat ubiegłych) je zasuszę córki mi tego nie darują!
niedziela, 3 kwietnia 2016
Pisanki ze złoty brokatem
Wśród naszych tegorocznych pisanek znalazły się też takie zwyczajne - ufarbowane gotowymi barwnikami. Długo jednak nie pozostały w takiej formie. W szafce pałętał się klej ze złotym brokatem. Umazałyśmy gdzieniegdzie jajka tym specyfikiem i zostawiłyśmy do wyschnięcia. Powstał bardzo ciekawy efekt. W czasie nakładania brokatowego kleju w niektórych miejscach barwnik zaczął się lekko przecierać... dzięki temu nasze pisanki wyglądały jeszcze ciekawiej.
poniedziałek, 28 marca 2016
Dekoracja wielkanocna - coś z niczego
Lubię odkrywać nowe zastosowania dla przedmiotów, które już mam w domu. Ostatnio zrobiłam prostą dekorację świąteczną z kieliszka na jajka i kolorowych, czekoladowych jajeczek... wyszło całkiem ładnie, ale dekoracja nie przetrwała zbyt długo. Dzieci ją zjadły....
Subskrybuj:
Posty (Atom)
