Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 października 2015

Stempelki z ziemniaków

Wspomnienie dzieciństwa! Nie pamiętam już czy to babcia, czy dziadek pokazali mi jak je robić. Pamiętam, że to było szaleństwo, wycinałam nożykiem kształty, a jak byłam starsza także litery, cyfry, kiedy kartoflane stemple zwiędły - robiło się nowe. Ostatnio pokazałam tę technikę Karoli. Trochę ją zmieniłam i ucywilizowałam. Zamiast wycinać kształty nożem użyłyśmy mini foremek do ciastek - wcisnęłyśmy w przekrojone ziemniaki, obkroiłyśmy nożem to, co znalazło się dookoła i dopiero ściągnęłyśmy foremkę. Wyszły zdecydowanie ładniejsze i bardziej kształtne pieczątki niż te robione nożykiem. Gotowy stempel maczamy w tuszu i stemplujemy! Można też zrobić je z buraków -  wtedy niepotrzebny jest tusz, burak zrobi swoje;)


 
 

niedziela, 27 września 2015

Jesienny wianek z gałązek i wrzosów

Dziś pomysł na mniej pracochłonny jesienny wianek. Do jego zrobienia wykorzystałam świeże, giętkie gałązki brzozy - takie zeschnięte, leżące już jakiś czas na ziemi się nie nadadzą, ponieważ będą się łamały przy próbach uformowania w okrąg. Sprawdzą się też gałązki wierzby - wówczas wianek wyjdzie jaśniejszy.

Wybrałam dosyć długie gałązki i uformowałam je w kółeczko o średnicy ok. 30 cm. Związałam końcówki drucikiem, żeby wianek się nie rozpadł. Miejsce łączenia obwiązałam wrzosową taśmą, pod którą umocowałam gałązki wrzosu  z doniczki balkonowej. Wrzosy, czy też wrzośce są genialne do takich prac. Nawet kiedy uschną wyglądają dekoracyjnie - wierzcie mi! Niejednego już w swoim życiu ususzyłam, to wiem;)

Proste prawda?

czwartek, 24 września 2015

Jesienny wianuszek z szyszek

Witamy jesień kochani! Też zbieracie z dzieciakami szyszki, kasztany, żołędzie i inne skarby lasu? My oczywiście tak. W ubiegłym roku w Warszawie, kiedy się wybrałyśmy po kasztany, wszystko w okolicy już dawno było pozbierane. Na szczęście u moich rodziców jest piękny, ogromny kasztanowiec - pamiętam, jak z mamą zbierałam pod nim kasztany, później z siostrami, a teraz z córkami, kto wie, może one też kiedyś zabiorą tam swoje dzieci?

Ostatnim razem pozbierałyśmy też szyszki spod modrzewia. Są cudne - małe, brązowo-zielonkawe. Musiałam je jakoś wykorzystać. Wymyśliłam jesienny wianek - jak na Boże Narodzenie w amerykańskich filmach;)