Majster Mama to ja - trochę ponad trzydziestoletnia, bezkompromisowa, kreatywna i nieobliczalna. Mama dwóch córek, żona jednego męża i córka swojego ojca. Właściwie syn, bo mój tata tak się właśnie do mnie zwraca... nie idę na łatwiznę i uczę swoje dzieci tego samego. Moje motto w wychowywaniu dzieci to: Kupić można zawsze, ale zrobić - to dopiero frajda! Znajdziecie tu pomysły na zabawy, zabawki, dekoracje, stroje karnawałowe i dania, które pokochają Wasze dzieci. Zmajstrujemy coś razem? ;)
niedziela, 10 lipca 2016
Chmurki na ścianie
Nadszedł ten czas, kiedy rzeczy Dżoany zaczęły niebezpiecznie rozprzestrzeniać się już nie tylko w naszej sypialni, ale także w salonie i w pokoju starszej siostry. Przyszedł więc czas na własny pokój. Tylko jak przekonać dwulatka do spania w osobnym pomieszczeniu, które do tej pory spełniało funkcję składziku, albo po wysprzątaniu - pokoju dla gości? Jak odczarować to pomieszczenie i uczynić je maksymalnie atrakcyjnym dla dziecka w jeden weekend przy minimalnym budżecie?
niedziela, 22 maja 2016
Majster Mama - ogrodniczka
Nie mam "ręki do kwiatów" - trochę mi wstyd, bo jestem dzieckiem sadowników i siostrą studentki ogrodnictwa... Nic na to nie poradzę, że zasadzę - a później zapominam. Bardzo, bardzo, bardzo chciałabym mieć piękny, zielony balkon z roślinami, kwiatami do których przylatują pszczoły i motyle. Tymczasem każdego roku wiosną wygląda to tak: Ania jedzie na bazarek, kupuje kwiaty i nasiona, sadzi, sieje, podlewa... i jest pięknie. Przez jakieś 3-4 tygodnie. Później rośliny giną śmiercią naturalną przez zasuszenie. No nie jestem z tego dumna... Jedyne rośliny, które są w stanie przetrwać na naszym balkonie to kilka niewielkich tuj, którymi opiekuje się mój mąż. Reszta prędzej czy później kończy źle.
W tym roku mam jednak mocne postanowienie poprawy. W wiosenne porządki na balkonie, kupowanie i sadzenie roślin zaangażowałam obie moje dziewczyny. Kupiłyśmy nie tylko kwiaty, ale także krzaczki truskawek, poziomek i pomidora. Wspólnie zasadziłyśmy roślinki - na zdjęciu widać, jak proces sadzenia wyglądał (!) Obie dziewczyny były bardzo przejęte i zaangażowane. Wypatrują owoców na krzakach i kiełkujących kwiatów, które pracowicie siały. Jeśli tym razem (wzorem lat ubiegłych) je zasuszę córki mi tego nie darują!
niedziela, 3 kwietnia 2016
Pisanki ze złoty brokatem
Wśród naszych tegorocznych pisanek znalazły się też takie zwyczajne - ufarbowane gotowymi barwnikami. Długo jednak nie pozostały w takiej formie. W szafce pałętał się klej ze złotym brokatem. Umazałyśmy gdzieniegdzie jajka tym specyfikiem i zostawiłyśmy do wyschnięcia. Powstał bardzo ciekawy efekt. W czasie nakładania brokatowego kleju w niektórych miejscach barwnik zaczął się lekko przecierać... dzięki temu nasze pisanki wyglądały jeszcze ciekawiej.
poniedziałek, 28 marca 2016
Dekoracja wielkanocna - coś z niczego
Lubię odkrywać nowe zastosowania dla przedmiotów, które już mam w domu. Ostatnio zrobiłam prostą dekorację świąteczną z kieliszka na jajka i kolorowych, czekoladowych jajeczek... wyszło całkiem ładnie, ale dekoracja nie przetrwała zbyt długo. Dzieci ją zjadły....
sobota, 26 marca 2016
Ciastka - pisanki
Oto moja propozycja na ciastko do wielkanocnego koszyka, albo na własnoręcznie wykonany prezent "od Zajączka".
środa, 23 marca 2016
Pikery w kształcie zajączków
W sklepach internetowych i stacjonarnych można kupić pikery praktycznie w każdym kształcie, ale jeśli mamy w domu wykałaczki i wzorzysty papier dekoracyjny - możemy je zrobić sami. Ja zrobiłam ostatnio wielkanocne zajączki do dekoracji babki piaskowej. Takich dekoracji można użyć też do ozdoby muffinek, jajek wielkanocnych czy kanapek. Można nimi udekorować także zawartość koszyczka ze święconką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
